DLACZEGO TEN BLOG ?

Pierwsza myśl o pisaniu blogu poświęconemu fotografii przyszła mi do głowy po opublikowaniu zdjęć które zdobyły nagrody na Sony World Photography Awards 2015. Wybrano ciekawe zdjęcia, które mniej lub bardziej mi się podobały, ale nie w tym problem. Na konkurs nadesłano ponad 173 000 zdjęć ! Przy takiej liczbie zdjęć nie można wybrać najlepszych. To niemożliwe fizycznie, aby jurorzy mogli dokonać tej karkołomnej sztuki. Jestem pewien, że takich zestawów zdjęć nagrodzonych można było wybrać z 500. Inny zestaw jurorów – inne zdjęcia i tak w nieskończoność. Czyli po co konkurs? Nagrodzone zdjęcia to czysty przypadek. Tak uważam. Druga rzecz, która mnie do tego skłoniła to World Press Photo, prestiżowy konkurs fotografii prasowej. Tu z kolei przy około 90 000 zgłoszonych zdjęć odrzucono przy kwalifikowaniu, z powodu nadużywania PS (można napisać manipulacji)  aż 20% zdjęć. Potem jeszcze odebrano Włochowi pierwsze miejsce w serii zdjęć zdaje się w kategorii Lifestyle. Za reżyserowanie zdjęć, a nawet za włączenie do serii zdjęć z innej miejscowości (miały być tylko z Charleroi w Belgii – zdaje się, że tak się pisze). Tę sytuację można już tylko porównać do sportu i dopingu, czyli tak to robić, by było nie zauważone.

Dla mnie to oznacza koniec fotografii. Ktoś powie, że co minuta powstaje milion nowych zdjęć, że fotografia ma się dobrze, ale to nieprawda. Fotografia zaczyna nużyć, przerzucamy kolejne zdjęcia. Niby każde inne, ale wszystkie takie same. To już nie fotografia. Proponuję zatem określać mianem fotografii tylko to co zostało wykonane na filmach, a pliki cyfrowe nazywać pikselografią, plikografią. Niby nadal to światło musi namalować obraz na tych milionach pikseli, ale w cyfrze żywe światło zamienia się w nieżywe piksele.

Oczywiście ja też fotografuję na aparacie cyfrowym, ale to już nie to. Gdy od jakiegoś czasu zacząłem skanować swoje archiwum diapozytywowe i negatywowe, z lat 70. , 80. i 90.,  przypomniałem sobie ten inny świat. Świat żywych obrazów, mimo że pod ziarnem przy dalszym powiększaniu ukazują się zuniformowane kwadratowe piksele.

Chciałbym w tym blogu trochę pomieszać w zastygłej kałuży współczesnej fotografii. Trochę pośmiać się z fotografii i plikografii. Czasami pokazać, ze król jest nagi.