ZDJĘCIA Z HASSELBLADA

Wywołałem pierwszy film czarno-biały zrobiony Hasselem. Wszytko gra. Nie wybierałem motywów zbyt trudnych technicznie do wywołania, raczej takie o niezbyt dużych kontrastach. W końcu to tylko próba filmu i obiektywu. Do Hassela obiektywy robił tylko Carl Zeiss w Oberkochen (RFN). Firma macierzysta Carl Zeiss pozostała w NRD i nazywała się Carl Zeiss Jena. W wyniku międzynarodowego procesu, wszystkie obiektywy robione na rynek dawnych państw RWPG nie mogły nosić nazwy Carl Zeiss ani nazw obiektywów robionych przez Carl Zeissa przed wojną , a nawet w XIX wieku. Stąd ten standard co jest na moim Hasselu nazywa się Opton Pl i obok Oberkochen. Np. w latach 90. obiektywy do Hassela robione przez Carl Zeissa nazywały się Hasselblad po prostu. Co ciekawe doskonałe obiektywy Planar zostały wyliczone jeszcze w XIX wieku. Oczywiście w Polsce są fotografujący, którzy nie wiedza o tym i uważają, że te Optony to gorsze obiektywy od Planarów, tak jakby wyrób obiektywów polegał na tym samym, co produkcja proszków do prania. Mam nadzieję, że tonkuju aluziju poniali. Przykłady zdjęć zrobionych tym obiektywem w blogu i na FB. To oczywiście już tylko 72 dpi rozdzielczości, tak by szybko się otwierały. Oryginalny skan jest 55cm x 55cm i rozdzielczość 300 dpi. Jakie wnioski. Obiektyw wspaniale rysuje. Widzicie piękny bokeh. Plastyka też bardzo ładna. Zobaczcie jak ładnie oddane są zielone liście. jak mają różne odcienie. Nic nie ruszałem w PS. To samo z ostrością. Trochę tylko wyczyściłem od drobnych gałązek itp, które psuły kompozycję. Wystarczy tego chwalenia się Hasselem nowym. Muszę jeszcze poodpowiadać na różne wpisy do mojego poprzedniego tematu. Robię tu, bo w pewnym sensie temat jest pokrewny.

SH-025 kopia

Najpierw Januszowi. Oczywiście, że praca na filmach to sprawa niszowa, ale kto może sobie na to pozwolić (ciemnia!!!!! prawdziwa) i chce mieć trochę inne zdjęcia, dlaczego nie. To nie snobizm. Zdjęć i tak się obecnie nie sprzedaje, prawie. Wszyscy prawie robią tylko na komputer. Odbitka to rzadkość. I dlatego praca na błonach, to już się robi tylko dla własnej przyjemności. Smakowania. Nie wiem czy wiesz, że Adams od lat 60 pracował głównie na Hasselu. Estetyki Adamsa nie odtworzysz na cyfrze, bo zawsze wylezie ci piksel, a nie ziarno. HDR to nie Adams. Janusz najpierw trochę poucz się, a potem pisz. Zobacz te 4 zdjęcia. To jest film i średni format.

SH-021 kopia

Ewie, która nazwała mnie postarzałym narcyzem. Jej wolno, bo dobra jest fotografka. Oczywiście, ze ty wygrałaś, bo nikt inny nie napisał. Zresztą co ciekawe. Wpiszcie w Googlach Sadowa 50 Bułhakow i zobaczycie jak to fotografują cyfrą. Wszystko widać i to podstarzałemu narcyzowi się nie podoba. Lubie czegoś nie wiedzieć, coś nie widzieć. Technologia nie jest sprawą wtórną, bo drzeworytem nie zrobisz grafiki typowej dla np akwaforty. Chociażby Durer. I to samo z fotografią. Wybiera sie film lub matrycę, czułość, cz-b albo kolorowy. To wszystko wpływa na efekt. A ponadto jeszcze kwestia tego co w mózgu i kwestia wyboru drogi przeżywania fotografii w czasie jej robienia. Jedni lubią slow food, slow podróżowanie, slow life. A mnie podoba się slow photography. Oczywiście nauczam na cyfrze, ale tak jak w Mielniku tydzień temu, już poprawiałem, podglądałem głównie na aparatach uczestników. Ewa na moja wystawę u ciebie będą kolorowe, ale nie z Mielnika, tylko w ogóle, oczywiście robione na odwrotkach 6×7.

SH-018 kopia

Mówiąc prosto z mostu cyfra jest za łatwa dla zawodowców (przynajmniej dla mnie, który siedzi w zawodowej fotografii 35 lat), za wygładzona, czasami już nudna. Brak elementu oczekiwania, niepewności, takiej ręcznej roboty rzemieślnika. Fotografia cyfrowa to fabryka, która produkuje wyroby seryjne. I jeszcze raz chciałbym podkreślić. Ja nie chcę wam odbierać przyjemności z robienia zdjęć. Cieszę się, jak widzę na ekranach LCD jak wam coś wychodzi,  ale też cieszę się, gdy mogę was opieprzyć za ewidentne błędy, często powtarzane po raz nie wiem który. Lepsze to według mnie niż amerykańskie wszystkopodobanie się i samozadowolenie.

SH-022 kopia

Zapraszam na warsztaty na Suwalszczyźnie i Podlasiu. Żadnych zbędnych saun, malowania światłem itp bzdur. Tylko fotografia krajobrazu, architektury (Wilno), reportaż (Matki Boskiej Zielnej w Puńsku oraz Spas na Grabarce). Data 12-18 sierpnia. Ze względu na rezerwację miejsc noclegowych zapisy do 15 lipca. 

Zrzut ekranu 2015-05-29 10.40.15

 

POLSKIE GÓRY-PRACA NAD ALBUMEM

SH-963

Dawno nie pisałem, ale byłem zajęty: jak tu kupić Hasselblada, a ponieważ nie jestem Napoleonem, więc w tym czasie wszystkie inne moje czynności zostały spowolnione i przeszedłem do stanu hibernacji. Hassel już jest i znowu ożyłem. Skanuję teraz materiał do mojego albumu wydanego przez BOSZ w 2007 roku pt. „Polskie Góry”. Oczywiście przed podpisaniem umowy miałem już trochę materiału (15%), ale chciałem albo go odświeżyć albo zrobić miejsca, które dotychczas jeszcze nie robiłem. Pracowałem od wiosny do późnej jesieni. Wszystkie zdjęcia zrobione na Bronica GS-1. Nie miałem wtedy jeszcze żadnego aparatu cyfrowego. Cały ten mój średni bajzel ważył ze statywem i plecakiem 15 kg. W tym czasie wszedłem na około 50 gór i szczytów. Dzięki tej pracy zakrzepica żył głównych lewej nogi cofnęła się w stopniu bardzo wysokim.  Zrobiłem około 450 ujęć, czyli zużyłem około 80-90 filmów szerokich typu 120. Na jednym filmie można zrobić 10 zdjęć. Widzę teraz, że dość często naświetlałem pojedynczo, co przy diapozytywie było trochę ryzykowne. Dlaczego? Tzw slajdy wymagają bardzo dokładnego naświetlenia. Teoretycznie jedno ujęcie powinno być zrobione na 3 zdjęciach, metoda bracketingu, czyli każde ze zmiana naświetlenia o pół przesłony. Dlaczego tak robiłem. juz minęły czasy dobrych zarobków w fotografii i po prostu oszczędzałem. Na plus muszę napisać, że w 95 procentach naświetlenia są dobre, czasami robiłem dwa, gdy nie byłem pewny. Oczywiście miałem światłomierz.

SH-933

Przejrzałem ten album przed chwilą. Oprawa graficzna Marka Wajdy bardzo dobra. Dużo rozkładówek, wstęp Michała Jagiełly tez interesujący. Zdjęcia – dobre, naprawdę. Druk i skany. Tu mam zastrzeżenia, bo teraz przecież skanuję je sam. Nie mam bębnowego, tylko płaski i wiele skanów jest lepszych niż do albumu, mimo, że zatwierdzałem cały materiał, to jednak wtedy mało skanowałem i nie wiedziałem o możliwościach skanera szczególnie bębnowego. Druk – średni. W albumie jest około 120 zdjęć. Tak się właśnie pracowało. Duża dyscyplina i doświadczenie gwarantowało sukces. Z pewnością chętnie bym naświetlał 3 razy jedno ujęcie, więcej robił zdjęć itp, ale po prostu nie było pieniędzy. To już nie czasy lat 1994-2005, gdy forsa z krajobrazów sama waliła do kieszeni. Ale nawet wtedy,  w nas fotografach pracujących jeszcze w okresie komuny, pozostał taki tik oszczędzania. Przynajmniej u mnie. Przecież w redakcjach, szczególnie takich mniej uprzywilejowanych (jak moje) zawsze się oszczędzało, bo było mało (filmy Kodaka, Ilforda i Fuji były kupowane za dewizy).

SH-986

Następny album „Polska Chopina” zrobiłem już w 85% na cyfrze Sony R1. Technicznie i psychicznie (nie ma filmu, nic już nie trzeba płacić) to była inna praca. I niepewność jak to wyjdzie w druku. Nie miałem żadnego doświadczenia. Rozpakowałem aparat i do roboty. Wtedy cyfra w pewnym sensie uratowała cały ten mój projekt. I dlatego jestem tak wdzięczny cyfrze, jakkolwiek głupio to brzmi. Powiecie: wdzięczny, ale teraz cały czas psioczy na nią. Z racji zawodu, doświadczenia i ponad 7 lat pracy znam jej plusy i minusy. Tak jak i filmu cz-b i slajdowego. I wybieram analog, ale cyfry nie wyrzucam. Jeszcze raz powtarzam to dwa światy i każdy może wybrać swój. Cyfra jest inna, a mnie po prostu bardziej odpowiadają walory estetyczne filmów. W tych paru wpisach na blogu przede wszystkim zwracam uwagę na co innego. Cyfra rozleniwiła fotografujących, którzy w… chciałem napisać większości, ale każdy może postawić tu jakie chce słowo określające liczbę/ilość. A toi rozleniwienie prowadzi do tego, że amatorzy, ale i zawodowcy młodzi nie uczą się. Mało fotografują albo idą za moda jak barany (np HDR ) W przyszłym, tygodniu napisze o pewnym konkursie do którego zachęcałem. A na razie zobaczcie zdjęcia z Tatr i pięknego Hassela.

SH-949

SH-987

SH-942A