CZY ISTNIEJĄ TZW. SERIOUS AMATEURS CZYLI POWAŻNI AMATORZY

Wpis ten przeleżał się trochę nie publikowany, ale nie miałem zdjęć by go jakoś ziliustrować, a że od kilku dni skanuję wiosnę z lat 90. więc teraz go daję 

Mielnik. Jeszcze brama drewniana

Oczywiście nie będę znowu w kółko powtarzał co juz znacie z tych moich wpisów na tym blogu. Do tego są Święta (kursywa te dodatki, które są świeże). Ale miałem niedawno w czasie spaceru taką wizję. Właśnie to zdanie tytułowe i jego zakończenie.

Bieszczady. Tu była dawniej wioska

Czy istnieją poważni amatorzy, a jeśli nie, to czy istnieją poważni zawodowcy?

Dęby Rogalińskie

Takie ogólne stawiane pewnego problemu jest demagogiczne (czasami tzreba być demagogiem, by was rozruszać, co i tak się rzadko udaje) bo z pewnością istnieją, ale w całej masie fotografujących mało jest poważnych i amatorów i zawodowców. Amatorów mało, ponieważ nie mają czasu w pogoni za chlebem, a zawodowców też mało, bo mało kto zarabia teraz należycie fotografując. I nie tylko moje skromne zdanie, ale także Elliotta Erwitta, który w czasie podpisywania swego ostatniego albumu „Moje Kobiety”, taką dał radę tym, którzy chcą być zawodowcami: „Znajdźcie sobie dobrze płatną pracę, tak by wam pozwoliła poważnie zając się fotografią jako amatorzy”.  Słuszne zdanie, bo zawodowcy (oczywiście nie wszyscy, ale zdecydowana większość) gonią za zarobkiem, obniżając swój poziom i wymagania finansowe, aby jakoś związać koniec z końcem. Oczywiście sa jeszcze tzw zawodowcy-artyści. Ale ci mają na ogół dobre posadki na uczelniach artystycznych , w domach kultury itp i tworza swoje konceptualne dzieła, które w dużej mierze są do niczego. takie wymyślania, na ogól z tak mądrym tekstem, że mało kto jest w stanie go zrozumieć. Patrz Prażmowski (przepraszam Ciebie, ale tym Miłoszem sam się podłożyłeś)

Sudety. Pierwsze zielone listki wiosenne

Istnieją jeszcze zawodowcy-rzemieślnicy, czyli moi koledzy od ślubów, eventów, bywalcy imprez z celebrytami itp. Widziałem niedawno taki reportaż ze ślubu w Stanach. Zrobiony przez zespół zawodowców. Hmm, jak to określić jednym, dwoma słowami: walka kiczu ze szmirą.

Zmierzch pod Łowiczem. Do dzisiaj pamiętam, że tam z robiłem

Dlaczego tak jest? Bo do fotografii weszły olbrzymie pieniądze, zarówno w sferze technologicznej, jak i marketingowej. Pisałem też o tym. I ta forsa w małym procencie trafia do fotografujących. Ona idzie równiutka i w dużych liczbach do tzw inwestorów itp ludzi interesu. A duża forsa wszystko psuje. Kto jest takim idealnym poważnym amatorem?  Vivian Meyer No ale nie każdy może być nianią.

Bug w miejscowości Nur

Ponieważ istnieje piękny zwyczaj składania sobie życzeń z okazji Wielkanocy, więc ja tez wam życzę byście mieli jak najwięcej czasu na fotografowanie i podnoszenie swych umiejętności

 

5 przemyśleń nt. „CZY ISTNIEJĄ TZW. SERIOUS AMATEURS CZYLI POWAŻNI AMATORZY”

  1. Wszystkiego dobrego z okazji świąt. Aby być artystą, czy to fotografem czy pisarzem czy malarzem trzeba mieć kasę, albo bogatą z domu żonę. To się rzadko przydarza. I tak siedzę i myślę co tu dodać. I nic mi nie przychodzi do głowy. No, trzeba być też zdolnym. Albo się to coś ma, albo nie – jak mawia Piotr. Postawię pytanie: co się stanie jak już tą kasę się ma? Tu znowu muszę się zastanowić. No, trzeba coś sfotografować, żeby innych zatkało. No, a jak się już zrobi to super zdjęcie, to co dalej? Ano trzeba innych przekonać, że jest super. No i co dalej. No, je wystawić. I co dalej, pyta dziecko tatę? Dalej jest wieczność i myśl o tym, że może to dzieło przejdzie do wieczności. No, i co dalej? Nic.

    1. Janusz to nieprawda, to po prostu frazes. Ja się to coś ma to, w dużym stopniu jest się tym „artysta zawodowym” (brzydkie określenie) , czyli z tego się żyje. A ci którzy tego nie maja potrzebują bogatych żon itp. Oczywiscie najbardziej popularne sa opowiedanka o artystach, ktorzy umarli z głodu, a zostali dopiero docenieni pod koniec życia. To dla maluczkich i dla pokrzepienia serc tych, ktoórzy uważaja siebie za artystów. Oczywiście bycie artysta nie oznacza tylko mega zarobki. Można zarabiacć skromnie i być artysta. Doświadczyłem obu tych przypadków, łącznie z wersja pośrodku.

  2. Mozna byc powaznym amatorem fotografem , poeta, malarzem. Tworzyc dziela na miare zawodowca tylko co dalej? Jak przekonac zadufanych w sobie , tworzacych zamknieta grupe ” powaznych” zawodowcow, ze to co powazny amator zrobil/ stworzyl jest godne opublikowania. Amator wali glowa w mur profesjonalistow ktorzy nie sa zainteresowani wpuszczaniem do swego grona . Brak znajomsci, brak czasu… Rzadko kiedy amator powazny czy tez nie powazny staje sie zawodowcem? Mysle jednak ze najgorszy jest brak kasy, ktora daje wolnosc postepowania, ktora otwiera wiekszosc drzwi, ktora powoduje, ze nawet beztalencie staje sie profesjonalista.
    Zdrowych spokojnych Swiat

  3. Monika, większość ludzi w Polsce myli te pojęcia. zawodowiec to ten co żyje z zawodu artystycznego, a amator nie. Zawodowiec nie musi być artystą, a amator może być artystą. Od zawodowca się wymaga pewnych umiejętności, które pozwalają mu się wywiązać ze zlecenia itp. Zawodowcy poświęcając cały swój zawodowy czas swemu mniej lub bardziej artystycznemu zajęciu. Amatorzy wolny czas i to tez musza go jeszcze dzielić na inne sprawy, na ogoł związane z rodziną i domem. To ogólnie obowiązujący frazes, że amatorzy dorównują często , a nawet przewyższają zawodowców. Takich bardzo mało, wręcz są nieliczni, bo za mało czasu poświęcają na swoje hobby. I teraz tylko do fotografii. ponieważ era cyfrowa udostępniła technikę robienia zdjęć każdemu, więc wszyscy nieudacznicy, niespełnieni „artyści”, rzucili się na nią i paradują jak pawie, żę sa artystami. Nigdy nie powiedza zawodowcami. To jest chrakterystyczne. bo jak to on tylko zawodowiec? Nie , on pełna gębą artysta

  4. Piękne zdjęcie Bugu. Ja najczęściej fotografuję go przy granicy z Ukrainą i muszę się wybrać ze swoim Panasonikiem na wiosenne fotografowanie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *