FOTOGRAFIA ZACZYNA SAMA SIEBIE ZJADAĆ

Pamiętacie kryzys z 2008 roku. Był to skutek neoliberalnych praktyk, bez moralności, bez etyki. Tylko chciwość i żądza zysku. To samo teraz zaczyna się dziać w fotografii. Prawie wszystkie firmy związane z tą branżą wciskają coraz to nowe produkty, które i tak juz nic nie zmieniają. Ani jakości technicznej a tym bardziej estetycznych walorów zdjęć. Ktoś na tym zarabia, ale na pewno fotografia na tym traci.

Kto kupuje to wszystko?  (kilka przykładów dalej). Głównie amatorzy, którzy koniecznie chcą być artystami. Oczywiście nie wszyscy amatorzy są tacy. Pewnie nawet większość nie, ale musi być to znacząca liczba, skoro opłaca się wprowadzać te nowości na rynek i to w takich ilościach, by na tym zarobić.

O co mi chodzi. Np ostatnio pojawiła się coraz większa liczba programów do obróbki zdjęć, wywoływacze  RAWów. Kolejne wersja Lightrooma. A to inny program do krajobrazów i już jesteś Charlie Waite albo nawet i Ansel Adams, a to inny do portretów i nagle z dnia na dzień stajesz się np Avedonem albo jakimś bardzo sławnym, bardzo modnym działającym obecnie fotografem portretowym. Ich głównym zajęciem tych modnych fotografów jest  by każdy widz mógł dokładnie policzyć ile nieogolonych włosków jest na brodzie jakiegoś tam celebryty. A to inny program tylko dla piesków, tak aby twój prosty kundelek  stał się, modnym…no nie wiem buldożkiem francuskim. I jest tego więcej. Ale co gorsza, wszystkie te programy mają mnóstwo presetów, czyli gotowych rozwiązań kolorystyczno- estetycznych itp, by za jednym kliknięciem zdjęcie twojego krajobrazu sprzed okna (cholera, ciągle ten sam nudny widok) stworzyć rajskie ogrody ułudy. To niebezpieczne. Bo w tym wypadku juz w ogóle nie trzeba myśleć, czegoś  się nauczyć, po prostu pstryk. I najlepiej nikomu nie mówić, tylko chwalić się ile to pracy kosztowało. Takim prekursorem był Instagram. Znacie moja opinie na jego temat A może po prostu wszyscy chcą być tacy sami i nie chcą siebie znaleźć. Patrz Musil „Człowiek bez właściwości”

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Inna działka. Obiektywy. Klasycznym obiektywem w latach klasycznej był oczywiście 50mm, światło 1.4. każda firma miała taki. Nieduży, lekki, jasny!!!!. Na zdjęciu wyżej mój od Olympusa. Olympus robił korpusy i obiektywy małe (rewolucja).  Podobny obiektyw Nikona czy Canona był trochę większy i trochę cięższy. Ale oto firma Sigma wprowadziła na rynek serię ART. Wiecie co to znaczy ART!  Jest to słowo, które przyciągnie te rzeszy „artystów”. Jest w tej serii i standard. 50/1.4 Olbrzym. Waga 800 g, rozmiar około 8 cm długości 13 soczewek w środku, Aha acena około 4000 zł. Znajdziecie łatwo na Googlach Dlaczego wprowadzili na rynek. Bo rozdzielczość matryc jest coraz większa i ten obiektyw im dorównuje. Tak naprawdę, o tylko amerykańskie liczykrupy pikselowe w ten sposób oglądają zdjęcia. Pewnie nawet nie wiedza co jest na zdjęciu, bo tak zaciekle liczą te piksele w rogu. Pachnie średniowieczem , gdy co poniektórzy z kościoła liczyli ile diabłów zmieści się na końcu szpilki. Oczywiście wyścig matrycowy to też sztucznie stworzona iluzja, że będziesz kimś, jak kupisz pełną klatę z 40 mln pikseli. JUż opisałem w którymś z poprzednich blogów o interesie z konkursami. Na razie starczy. Wyścig trwa. Ja spokojnie sobie leżę na trawie i patrzę w piękne białe obłoki. I to samo wam radzę robić. Oczywiście od czasu do czasu również nacisnąć spust aparatu

I jeszcze jedna sprawa. Prosił mnie Janusz bym coś o tym napisał. Finał tegorocznego Grand Press Photo, a dwa miesiące (zdaje się ) wcześniej WBK Press Photo. Dlaczego dwa konkursy w Polsce z tej samej dziedziny? Nie wiem. Może pieniądze. Jeszcze raz obejrzałem zdjęcia z obu konkursów. Wszystkie w normie. W tym roku w GPP pierwsze miejsce zajęło zdjęcie, podobne do tego, które zajęło pierwsze miejsce w WBK PP w zeszłym roku i vice versa. Może to klony te konkursy. Nie wiem. Zdjęcia w normie, Janusz. Nie można się wszystkiego czepiać. Według mnie nie ma definitywnych knotów. Może niektóre serie robione silę, ale może. Wziąłem też i ja udział. W kategorii Dokument, czyli zdjęcia zrobione w jakiejś to przestrzeni czasowej. Moja przestrzeń rozciągała się od lat 80. zeszłego wieku do lata 2015-2016. Ilustracja do tego wpisu to właśnie osiem  fotografii z tego cyklu. Czy widzicie o co mi chodziło? Licze na jakieś odpowiedzi w końcu po to się pisze, by był jakiś odzew. Podobnie jak w piłce nożnej, gdzie jeszcze nie kwestionuje się kamerą decyzji sędziego, tak i ja nie wypowiadam się na temat wyboru dwóch serii do nagrody z dziedziny Dokument. Dla mnie to trochę naciąganie dawanie tych zdjęć i aż tyle do tego działu. Oto linki do tych konkursów.

www.grandpressphoto.pl

www.bzwbkpressfoto.pl

To tylko część tego co wysłałem na konkurs (min 15). Przeplatane stare-nowe. czekam na odpowiedzi

 

 

6 przemyśleń nt. „FOTOGRAFIA ZACZYNA SAMA SIEBIE ZJADAĆ”

  1. Słuszne uwagi, czytałem gdzieś w zagranicznej prasie, że wszystko przechodzi w software, w aplikacje samrtfonowe. W konsekwencji ludzie nie myślą i nie analizują. Dotyczy to głównie młodego pokolenia. My mamy jeszcze swoje nawyki z lat dawnych. Co wiadomo już nikt nie obliczy w głowie głębi ostrości tylko ma apkę gdzie umieszczono „wszystkie” obiektywy. Naciskasz i wychodzi. To będzie postępować. Jeśli idzie o te nagrodzone fotografie barkuje mi w nich aspektu społecznego, kontaktu z toczącą się wokół nas rzeczywistością. Tego ja oczekuję od fotografii a nie tylko dobrego obrazka. Ty ze swoimi zdjęciami właśnie wprowadzasz aspekt społeczny. I na koniec aspekt korporacyjny. Jak sam piszesz koszty sprzętu robią się abstrakcyjne a zyski ze sprzedaży zdjęć coraz mniejsze. Kto się z tego utrzyma? Może fotografia zmierza w kierunku turystyki, zdrowy sposób na życie i ciekawe podróże? Chyba tak.

  2. Dla tych ludzi czas stanał w miejscu. Nie ma znaczenia czy to lata 80 ubiegłego wieku czy to teraz właśnie. Oni zawsze będą zapadali w sen przetrwania na twardej ławce, ziemi itd. Ludzie będa mijali ich obojetnie , czasem , ktoś złapie ich w „czasie” na zawsze i nic z tego nie wyniknie,…

    1. Monika, naucz się czytać zdjęcia. To wymaga dokładnego przyjrzenia się tym ludziom. Jak są ubrani itp To są dwie kategorie śpiących. I to wyraźnie widać. Obejrzyj dokładnie. P

  3. Piotr, rozumiem swoja noedoskonalosc w czytanii zdjec. Na podobna niedoskonalosc cierpi pewnie z 80% odbiorcow- jak nie wiecej. Ja osobiscie wychodze z zalozenie ze fotografia dokumentalna ( czytam jako dokument rzeczywistosc) powinna byc na tyle jasna w przekazie, ze bez wpatrywania sie w szczegoly( w tym przypadku niuanse ubioru. ) wiadomo co autor mial na mysli. Bez rozbierania zdjecia na czynniki pierwsze. Dlatego Twoje zdjecia odebralam w ten a nie w inny sposob. W koncu prosiles o komentarz bo po cos piszesz.To ja jako laik opisuje Ci jak odbiaram Twoj przekaz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *