RADOŚĆ Z PANOWANIA NAD MATERIĄ FOTOGRAFICZNĄ

Dawno nie pisałem, ale dzisiejszy ranek po prostu zmusił mnie do tego by zrobić ten wpis na blogu. Obudziłem się równo o 5, wyspany. Kawa. Saper. (I`m addicted) i na rower i nad staw. Aparat leżał na stole. Wziąłem na ramię. Pojechałem drogą nad samym Bugiem. Łąkami. Nie pamiętam tylu kwiatów na tych łąkach. Zdjęcia same rzucały się pod nogi jak Syreny po przepłynięciu Ulissesa, albo w innej historii starożytnej. Już nie pamiętam. I zacząłem fotografować.  Radość. Tak to mogę określić. Doskonale wiedziałem o co mi chodzi. Wiedziałem kiedy ze względów technicznych zrezygnować. Ale ten piękny ranek, nawet bez aparatu byłby wspaniały. To jest wolność fotografowania, gdy ono juz ci nie przeszkadza w podziwianiu…ponieważ materie fotograficzna masz w małym palcu. To tak jak Adams w zdjęciu „Księżyc nad Hernandez”. (Moonrise, Hernandez – ja to nazywam po swoim jak obok-przyzwyczaiłem się). Zdjęcie bestseller. Adams zrobił około 1300 autorskich odbitek. Mimo tej liczby osiągają zwrotne ceny na aukcjach. Jechał, zobaczył, szybko ocenił światło i zrobił.

Pierwsze żdjęcie. Takie sobie

Ale chciałem już wcześniej w ogóle napisać  blog o rozmnożeniu się programów do wywoływania RAWów i katalogowania zdjęć. Juz w poprzednim blogu napomknąłem o tym. Lightroom (Nie lubiłem) ma teraz tak liczną konkurencję.  Głowa pęka, a podobno jeden lepszy od drugiego. Po przejściu na Maca nie chciałem kupować PS za 3000 zł, a mój CS4 albo 5 (juz nie pamiętam) nie chciał się wgrać na Maca z 2015 roku. I kupiłem amerykańska wersję PS Essentials  za 150 zł na Allegro. Jako, że zawsze byłem przeciwnikiem zbyt mocnego używania PS, więc to mi wystarcza. Ale rok temu skusiłem się na program typu Lightroom – konkretnie DxOOpticsPro 11. Wcześniej próbowałem wersję 10. Bardzo dobry. Ma juz takie dwa jakby presety, które poprawiają zdjęcia o za dużym kontraście lub za małym. Działa to dobrze. Można z tego nie korzystać i suwakami jeździć. Przejrzysty. Z niego też korzystam, gdy chcę z RAWu maksymalnie wyciągnąć coś. Np zająca z szapoklaka. Ale od 2 lat pojawiły się ponadto: Affinity Photo, Luminar, ACDSee Ultimate, Capture One Pro (zrobiony dla średniego formatu), Corel After Shot Pro, ON1, Lightzone (darmowy), Photo Ninja i jeszcze kilka innych. A do tego zaczęły się pojawiać programy  specjalne tylko dla krajobrazów, dla portretów itp.

Już lepiej

Oczywiście, czasami zdjęcie trzeba podkorygować, szczególnie gdy chodzi o kontrasty, ale nie wierzcie tym, którzy reklamują te programy, jako panaceum na wasze zdjęcia i że używając  wasze zdjęcia będą lepsze, najlepsze. Z gówna nie zrobi się złota. Chodzi tez i o moje gówno od razu piszę.

Już nad stawikiem

Do tego część tych programow ma tzw presety, czyli pewne ustawienia,ktore tworzą zdjęcie np jako stare, albo bardziej kontrastowe i ostre itp itd. Ten co ja używam, czyli DxoOptics jest już na rynku kilka lat i nie należy do tej nowej fali. Ale DxO poszedł inaczej. Ma program DxO Fim Pack, gdzie ma presety ponad 80 znanaych filmow cz-b i kolorowych. Plus jeszcze ich własne presety. Wezmę go, jak wrócę z warsztatow w Anglii wersje demo na 30 dni i opiszę czy coś warta.

Ten pan nie pływał

6 powyższych programów  miałem na próbę. I różnice małe. I nie chodzi mi nawet o jakość wywoływania RAWów, ale tzw interfejs i obsługa. To co czytałem i juz 3 lata temu zauważyłem Capture One Pro ma najdoskonalsze wyostrzanie (mało widoczne) i doskonałe przejścia tonalne zarówno w kolorze jak i w tonacji. Ale to różnica typu 2-5 procent, czyli żadna różnica. Zawodowcy oprócz Lightrooma wybierają najczęściej Affinity i Capture One Pro. Ale ten ostatni dość drogi. Wielu znanych zawodowców jest „twarzą” jakiegoś programu, ale co naprawdę używają – to ich sprawa. Teraz np Luminar jest tani i istnieje wersja już na Windows. Dotychczas był tylko dla Maców. Próbujcie wersje próbne od 10 do 30 dni za darmo. Najlepiej mieć jeden taki program. Wybór olbrzymi.

To według mnie najlepsze

I na koniec chciałem napisać dlaczego połączyłem moje poranne odczucia z informacjami o tych programach. Jak już się panuje na fotografią technicznie (te programy to tylko technika) i estetycznie, to ingerencja tych programów powinna być minimalna. W zestawie zdjęć, fotografie stawiku są poprawione w DxO. Tam był taki kontrast, że bez tego nie obeszło się. Sami oceńcie rezultaty. Inne zdjęcia prosto z aparatu

Już blisko domu

 

 

 

4 przemyślenia nt. „RADOŚĆ Z PANOWANIA NAD MATERIĄ FOTOGRAFICZNĄ”

  1. Wszystko prawda. Z programów dodaj Topaz. Każdy dobry fotograf ma perfekcyjnie opanowaną stronę ujęć, światła, kompozycji, wie że ma wstać przed wchodem słońca i fotografować np. w maju. Wie też gdzie fotografować na świecie i co. Wielu fotografuje w kółko najbardziej znane miejsca na świecie i potem sprzedaje te zdjęcia dla zarobku. Poza prostym zarobkiem jest konkurencja innych fotografów. Więc jak ma z innymi konkurować? Wygrywać w konkursach. Może przez specjalne programy do obróbki zdjęć. Nie tylko. Profesionaliści mają ludzi do wykańczania zdjęć, takich „uptouchers”. Ci zajmują się zdjęciem po wyjściu z aparatu i nadają jemu właściwy wygląd. Tego typu profesjonalistów nie prześcignie zwykły śmiertelnik. Używają poza tym programów niedostępnych na rynku. Co z tego wynika? To że trzeba się bogato urodzić (Guzowaty). To są oczywiście wyłącznie moje poglądy, a przy okazji polecam wszystkim jazdę na rowerze.

    1. Janusz, ty piszesz od sasa do lasa, jeśli tak można sparafrazować to powiedzenie. Jedno nie ma z drugim nic wspólnego. U ciebie jest zawsze jakiś rodzaj niezdrowej rywalizacji. Ja o tym nie piszę i to nie ma nic wspólnego z tym wpisem. Stwierdzenia nie maja potwierdzenia w rzeczywistości-patrz Gudzowaty. To jeden z nielicznych bogatych z urodzenia fotografów. Nie jest typowy. Jednym się podobają jego zdjęcia drugim nie. Mnie chodziło nie to kto jest lepszy czy gorszy, tylko, by wybrać sobie swój program do wywoływania RAWów i że namnożyło tych się tych programów się, bo firmy mają na tym zarobek. Stwierdziłem, że dobrze jest opanować jeden program.

  2. Witaj Piotrze!

    Pozostaje mi tylko radość z fotografowania, bo ta jest na pewno! I podziwianie świata, który widzę!
    Technika, o której piszesz jest poza moim zasięgiem i zrozumieniem.
    Pozdrawiam!

    1. Róża, pamiętam, ze robiłaś dziennie setki zdjęć , a rady mówiąc delikatnie miałaś w uchu. Ale to nie jest fotografowanie i mówiłem ci to. To jest po prostu pstrykanie. I żeby dobrze fotografować, a nie pstrykać, to trzeba opanować podstawowe zasady techniki i obróbki zdjęć. Szlus – jak mawiał Witkacy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *