WYSTAWA WOJCIECHA ZAMECZNIKA W ZACHĘCIE

Jak tylko się dowiedziałem o tej wystawie, że będzie, że będzie dość duża – bardzo się ucieszyłem. Chodziło mi głównie o plakaty. Dawniej w czasach liceum i studiów bardzo mnie to interesowało. Wtedy polska szkoła plakatu była znana, jej twórcy należeli do ścisłej czołówki światowej, może nawet zajmowali trzy pierwsze miejsca na podium.

Wczoraj byłem na wystawie (czwartek-darmowy). Pierwsze wrażenie. Dużo młodych ludzi. Na oko trochę korporacyjniaków, ale też liceum, uczelnie. To dobrze. Czuje się satysfakcję. Zobaczcie jakie to były wspaniałe czasy. Jak wysoko stała sztuka wizualna, taka codzienna. Obecnie wszystkie plakaty, reklamy itp to jakby ten sam film. Nuda. Zobaczyłem rzeczy (nie tylko plakaty), które doskonale pamiętam, jak chociażby okładka płyty Muzy Sen Nocy Letniej Mendelssohna-Bartholdiego. Był tam jeszcze Ravel. Okładka bardzo poetycka, prosta, piękna. Plakaty cyrkowe, filmowe (jak chociażby do Matki Joanny od Aniołów) itp, itd.

20160204_185810

Oczywiście nie wiedziałem jaką rolę w twórczości Zamecznika odgrywała fotografia. Jako samodzielne medium, ale przede wszystkim jako materiał do dalszej twórczości. jako rodzaj szkicownika. Jako materiał do dalszej obróbki. Zresztą zdjęcia same w sobie są bardzo dobre. Często kompozycyjnie śmiałe , nowatorskie, prawdziwe. Na wystawie możecie zobaczyć też jak siermiężne było edytorstwo, druk w tamtych czasach, ale najważniejsze, że ludzie mieli dostęp do tego. Ta nowoczesna sztuka na wysokim poziomie otaczała ich. Cieszę się też, że nie było wtrętów politycznych, żadnych z góry słusznych przemówień z ambony, jakie to były okropne czasy. Koniecznie zobaczcie tę wystawę w Zachęcie.  I zwróćcie uwagę na słowa: PATRZĘ nie równa się WIDZĘ; WIDZĘ równa się MYŚLĘ. Wystawa czynna do 24 kwietnia.

I jeszcze zakończenie. Po drodze do Zachęty na Mazowieckiej w Galerii Okręgu Warszawskiego ZPAP wystawa Emilii Skarbek i Grahama Newman o Australii. Bardzo dobrze, że porzucili korporacyjniackie życie, ale dlaczego na Boga robią teraz takie kiczowate, kolorowe, mało powiedzieć kolorowe zdjęcia. Jak wszedłem, to tak jakby tsunami jarmarcznych kolorów walnęło mnie w twarz. To nawiązanie do poprzedniego wpisu na tym blogu. Oni przeszli samych siebie. To jest kicz do potęgi (90% prac). Tu się pośpieszcie. Bo otwarta tylko do 14 lutego

http://owzpap.org/wystawy/emilia-skarbek-i-graham-newman-australia-dwa-spojrzenia/

Zdjęcie, pewnie Ayers Rock na tym linku, jak i zdjęcia w dwustronicowym katalogu mają w miarę naturalne kolory. Dopiero oryginały szaleją. Ale jak przeczytacie, takie było zamierzenie tej pary.

Pozdrawiam. Piotr

3 przemyślenia nt. „WYSTAWA WOJCIECHA ZAMECZNIKA W ZACHĘCIE”

  1. Master, do not get upset, please. The light here, down under, is such that one cannot capture nostalgia/melancholy atmosphere which you capture in your work so well. Of course, one can desaturate the colours in post. But what’s the point? It then becomes even more of a pixelography specimen and definitely not photography, right? One little remark: pix of Ayers Rock (very politically incorrect ;)) is evidently shot with neutral grad. Why has it been made so obvious? Don’t know and don’t like it. For geographical reasons won’t be able to visit but somehow it feels I won’t be missing much.

    1. Hello,
      You know Chris, I’m so glad you responded. I’m writing this blog for nearly a year and frankly saying I thought that their would be more response. Its mainly one of my friends, but he has the tendency to go to politics not photography. As you saw I have my photo „philosophy”. And its very positive that everyone has his own. Without diversities it would be boring. Judging from your mail, you know whats its all about. Maybe I’m too traditional.
      Now to that Australian pictures. This is true: my first impression was just as if a tornado full of colors hit me and knocked me down. I traveled a little, saw some landscapes and usually when I saw pictures of those landscapes they were overcolored and oversharped. I’v been working with a Hasselblad and Bronica for nearly 25 years and I know what kind of sharpness those lenses and the middle format makes. I know the colors of Ektachrom and even Velvia (I seldom used it. It was too saturated) and those pictures looked natural. I think that nowadays photographers use PS far beyond the boudaries of good taste and reality. Of course I’v never been to Australia. The only desert I saw was the Negev Desert in Israel. I developed 2 RAWS from there and saw color, but lets say natural. Some of those pictures of Negev are my site http://www.piotrciesla.pl Those are the colors I saw 3 years ago.
      Maybe really under the southern sky those landscapes in Australia look so colorful and you see everything so sharp?
      What do you mean saying political correctness with Ayers rock?
      It was really nice of you to write. And how did you or Mrs Skabek found that blog?
      Have a nice day and week. Piotr

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *