ZAGADKA I TROCHĘ O TZW SLAJDACH

Z pewnością niewielu z was fotografowało dużo na slajdach (inna nazwa diapozytyw, potoczna odwrotka). Zrozumiałe. Za czasów komuny dostępne były głównie filmy slajdowe ORWO, które tylko dobrze wywołane nadawały się do oglądania. A z dobrym wywołanie slajdów był kłopot. W nowych czasach pewnie głównie fotografowaliście na negatywach kolorowych, z których robiło się odbitki. Ja od 1992 roku w 95 procentach fotografowałem tylko na diapozytywach. I to na filmach 120 czyli tzw szerokich. Głównie Kodaka, bo odpowiadało mi ich cieplejsze odwzorowanie barw w stosunku do głównego konkurenta czyli Fuji. Zaletą slajdów było głębokie, pięknie wysycenie kolorów (szczególnie przy niedoświetlaniu, a większość fotografów na świecie tak robiła – w Polsce nie wiem dlaczego raczej naświetlano je w punkt albo prześwietlano- pewnie dlatego, że łatwiej z nich się drukowało ( a slajdy to najlepszy materiał do druku – głębokie wysycenie!!!!!), a w Polsce w tamtych czasach z drukiem było nie najlepiej. Wadą – niewielka dynamika: 4-5 przesłony.  Przy pięknym, równym oświetleniu (najlepsze pochmurne niebo – oświetlenie jednorodne) slajd dawał sobie radę. Natomiast przy obiektach kontrastowych niewielka dynamika powodowało, że trzeba było się decydować, czy naświetlamy na światła czy na cienie. I to jak teraz widzę był duży plus, bo po pierwsze trzeba było myśleć i wybierać, a każdy wybór to nasza decyzja mówiąca coś o nas. A po drugie slajdy urzekały niezwykle światłocieniem, mocniejszym lub słabszym w zależności od kontrastu i naszego wyboru naświetlenia. To była piękna plastyka. Widzę to ostro teraz, gdy zacząłem skanować swoje archiwum. Szczególnie to widać jak się robiło na średnim formacie. Ja cyfrą nie próbuję podrobić efektu slajdów. Cyfra to inny świat. Lubi więcej światła (szczególnie RAW) Oczywiście o w obróbce w PS można dodać trochę plastyki, ale ona jest płaska. A juz calkowicie zaprzeczeniem diapozytywu jest tzw HDR, czyli zdjęcia wampiry, bez cieni i często do tego niemiłosiernie wyostrzane. Widzę, że nawet reportażu zaczęli to stosować. Na szczęście WPP odrzuciło 20 procent zdjęć (około 20.000) m. innymi z tego powodu. Zdjęcia HDR to jak zdjęcia robione przez jakiegoś mutanta Robocopa. Są po prostu sztuczne. Ale jeszcze raz podkreślam, ani slajdy ani cyfra nie są lepsze. To inne światy, o czym już pisałem

Dobra, wystarczy ciężkiego i przechodzę do zagadki. Wszystkie zdjęcia w tym wpisie zostały zrobione na slajdach 24×36. W Moskwie, w 1997 roku latem. Na klatce pewnej kamienicy, która jest sławna z tego powodu, że zaistniała w literaturze i to tej najwyższych lotów. Podobno klatka już tak nie wygląda. Jest odnowiona i nie ma możliwości rysowania na niej. Jaka to powieść, jak się nazywa ulica przy której stoi ta kamienica? Te drzwi na piętrze prowadzą do mieszkania, gdzie w powieści działy się dziwne rzeczy. Bardzo proszę o odpowiedzi. To zabawa. Nawet jeśli nie wiecie, to spróbujcie. Podpowiem, że akcja toczy się w latach 30 XX wieku.

MO-113MO-111 MO-110 MO-108 MO-107

7 przemyśleń nt. „ZAGADKA I TROCHĘ O TZW SLAJDACH”

  1. Mistrz i Małgorzata, a ulica chyba nazywała się Sadowa. Nie pamiętam, bo książkę ktoś mi pod…….prowadził.

    1. Tak, Sadowa 50. Ja w Mielniku mieszkam przy Sadowej 2!!!!!, ale mam tylko chodzącego po strychu zimą przedwojennego kościelnego prawosławnego i nie wchodzimy sobie w drogę.

  2. Monika, tam teraz podobno jest Muzeum Bułhakowa, ale wtedy to tak wyglądało. W samym centrum Moskwy. Podobno była to jakby melina ćpunów. Jak byłem było pusto

  3. Wyjaśnij mi czym się różni fotografia klasyczna od fotografii cyfrowej? Czy to nie jest kwestia estetyki?

    Powiedzmy, że ja lubię efekty uzyskiwane na starym filmie. Czy mogę to uzyskać w fotografii cyfrowej? Jeśli tak, to czy wystarczy przestawić aparat cyfrowy, czy użyć Photoshopa w ograniczonym zakresie i uzyskać to samo? Jeżeli natomiast nie da się tego zrobić to dlaczego?
    Nie pytam o kwestie kompozycji czy „atmosfery”, bo to inna sprawa. Chodzi tylko o techniczny wyraz. Wiem, że dynamika cyfrowa jest gorsza od klasycznej, ale chyba nie aż tak. Czy chodzi raczej o miekkość obrazu przy zachwaniu ostrości? Czego brakuje fotografii cyfrowej?

    1. Janusz, zobacz w Wikipedii pod fotografia tradycyjna. Tam krótko i prosto. Ale tak naprawdę to jednak kwestia estetyki, plastyczności. Piksele są jak zuniformowana armia. Wszystkie takie same. Halogenki srebra na których oparta jest głównie fotografia tradycyjna różnią się od siebie. Każdy jest inny. A ponadto podłoże tez robi swoje. To trochę tak jak z płytami CD. Niby lepsze, a jednak ludzie z dobrym słuchem czują różnicę pomiędzy odtworzeniem analogowym a cyfrowym. Ja to też widzę i czuję teraz gdy skanuję swoje materiały diapozytywowe i czarno-białe. Prawie nigdy nie pracowałem na negatywach kolorowych. Ja czuję tę plastykę. Na pewno w PS czy innym programie można odpowiednimi algorytmami podrabiać cyfrę do analoga, ale to nie to. Ja fotografując na cyfrze, robię wszytko, by zmniejszyć kontrasty, nie wyostrzać. Wystarczy ostrość obiektywu. Nie podbijać kolorów. Na dworze robię wszystko na chmurce i gdzieś mam balans bieli. lubię ciepłe kolory. Przy pomocy PS (nie HDR) można zwiększyć dynamikę matrycy Canona do 8 przesłon, może nawet więcej. Nikona matryce są trochę lepsze pod tym względem. Nieprzebija filmu czarno-białego. A z kolei diapozytyw, który ma dynamikę około 5 przesłon nie przebije cyfry. I to jest jego zaleta (mimo, że niby wada) To w tym blogu. Światłocienie stwarzają plastykę. Duże kontrasty nieładnie wychodzą w cyfrze. Oczywiście jak już pisałem, to dwa światy. Chcesz mieć efekty filmu, fotografuj na filmie. Cyfra jest bardzo dobra, ale trochę taka za uładzona, próbuje byc doskonała i pewnie przy pomocy algorytmów będzie to doskonałość kosmiczna za ileś tam lat. Może to trochę niezborne, ale zaraz wybieram się na pokaz swoich zdjeć z Rzymu (oczywiście na cyfrze zrobione), ale przywiozłem też Nikona FM załadowanego czarno-białym filmem 400 ISO. Może mi sie uda coś ciekawego uchwycić w ten weekend

    2. Jeszcze jedna uwaga. jak chcesz zobaczyć różnicę wejdź do Googli, do grafiki , napisz Moskwa, Sadowa 50 i zobacz jak wyglądają zdjecia cyfrowe tej samej klatki. Ja bym nigdy tego tak nie zrobił, nawet na cyfrze. Zdecydowanie bym poszedł w stronę dużych kontrastów jak na diapozytywach, ale ludzie obecnie nie lubia tajemnic ani metafizyki. Wszystko musza widzieć

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *